W grupie siła!

Pixabay
Praca zespołowa to jedna z podstawowych umiejętności, jakie musi posiąść człowiek, by...przeżyć. Od narodzin do śmierci skazani jesteśmy na życie w grupie. Bez niej - giniemy. Chcemy czy nie, jesteśmy zwierzętami stadnymi i wiele swoich potrzeb możemy realizować tylko poprzez kontakt z innymi ludźmi. Może nie musimy już organizować plemiennych wypraw na mamuty, ale wciąż potrzebujemy się grupować, by sprostać coraz większym wymaganiom współczesności. 

W ślad za Korczakiem



"Bądź sobą - szukaj własnej drogi". Tak brzmią pierwsze słowa tej niezwykłej książki, a zarazem cytatu z Janusza Korczaka. Trudniej o bardziej precyzyjną wskazówkę pedagogiczną. Jej prostota poraża, a bezpośredniość zmusza do refleksji - czy ja tak potrafię? Czy umiem stanąć przed uczniami i niczego nie udawać? Dzielić się swoimi doświadczeniami i dawać świadectwo własnym życiem? Anna Konarzewska, autorka książki "Być (nie)zwykłym wychowawcą" niewątpliwie jest właśnie takim nauczycielem - mistrzem.

Jak ugryźć wolontariat?


Od czasu do czasu zdarza mi się obserwować wolontariat w różnych szkołach. Patrzę i patrzę i nie mogę pojąć, dlaczego 90% nauczycieli uważa, że człowiek rodzi się z wewnętrznym poczuciem misji i wystarczy  dać mu tylko znak, a rzuci się do pomocy innym. Jakież jest zdziwienie pedagogów, gdy tak się nie dzieje. Uczniowie nie pchają się do działań społecznych, nie kwapią się, by poświęcać czas na coś, z czego nie ma wymiernych korzyści. Tak więc sprytni wychowawcy zarzucają przynętę w postaci podwyższonej oceny zachowania, punktów na świadectwie bądź innych szkolnych przywilejów, mając nadzieję, że dzieciaki poczują zew, kiedy tylko spróbują, jak to jest działać na rzecz innych. Tymczasem life is brutal - efekty działania grup wolontariackich wcale nie są lepsze, a nauczyciele muszą się niemało napracować, by móc w ogóle coś napisać w sprawozdaniu. Ileż to razy słyszałam z ust wychowawcy, że "wolontariat jest obowiązkowy", ileż razy ze strony uczniów padały pytania, czy będą za to punkty/ wyższe oceny. Jak zatem sprawić, by wolontariat rzeczywiście miał sens? Co zrobić, by uczniowie sami z siebie angażowali się w działania lub organizowali akcje? 

Chcę Wam opowiedzieć o...(nie)możliwym cz.1

Jeszcze nie skończyłam pisać o Elblagu i innych zaległościach, a już kolejna impreza edukacyjna wisi w powietrzu. Tym razem dałam się wkręcić w pomoc przy organizacji konferencji "Chcę Wam opowiedzieć  o..." Jest to spotkanie dedykowane nauczycielom języka polskiego, ale, znając życie i prelegentów, każdy przedmiotowiec i wychowawca znajdzie tu coś dla siebie. 

Skok ku zmianie - Elbląg 2019

Po prawie dwóch miesiącach usiadłam w końcu do opisania konferencji, która odbyła się 17-18 maja w Elblągu. Mimo, iż minęło sporo czasu, uważam, że warto podzielić się kilkoma wrażeniami i podziękować dwóm wspaniałym nauczycielkom - Ewelinie Maruszewskiej- Majchrzak i Dorocie Kujawie - Weinke, dla których nie ma rzeczy niemożliwych.

Przede wszystkim ludzie

Jednym z hamulców polskiej edukacji jest samotność nauczyciela. Pracujemy w skostniałych strukturach, w zamkniętych środowiskach, często w gronie niezmiennym od lat. Chcąc nie chcąc wtapiamy się w określony sposób myślenia, wpadamy w rutynę. Jeśli nie mamy wokół siebie ludzi nastawionych na współpracę, kreatywnych i otwartych, tracimy energię do działania. Zamykamy się w czterech ścianach klasy i tam tworzymy swoją jednostkową rzeczywistość edukacyjną. Tymczasem nasz zawód wymaga ciągłej inspiracji i zderzeń intelektualnych. Bez nich drepczemy w miejscu, a rzeczywistość zostawia nas daleko w tyle.

Życie we mgle, czyli depresja w szkole

Depresja w szkole to temat ważny i głęboko analizowany. Szkolimy się, jak rozpoznawać objawy choroby u uczniów, budujemy procedury, jak postępować w przypadku zagrożenia suicydalnego wśród nieletnich, prowadzimy godziny wychowawcze. Mogłoby się wydawać, że depresja została oswojona. Tymczasem ta podstępna choroba to nadal temat tabu.

Mała psota na Dzień Kota, czyli po co nauczycielowi kot?

Emma
"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los" (Oscar Wilde). Możliwe, że pisarz potraktował zbyt ostro tych, którzy za kotami nie przepadają, ale patrząc na miejsce futrzastych czworonogów w naszym życiu, kulturze, literaturze czy psychologii, w cytacie tym jest sporo racji.Życie bez kota jest puste, a praca nauczyciela wręcz niemożliwa.

Gdzie kończy się zabawa?

Zabawa, dowcip, żart. W świecie cynicznych jury programów rozrywkowych, płytkich żartów kabaretów, które nie cofają się przed niczym, by tylko utrzymać widownię, agresywnych prowadzących w mediach - granica żartu niebezpiecznie się przesunęła. Mając moc "bycia na tak lub nie", można drwić z czyjegoś wyglądu, marzeń, można niewybrednie komentować wpadki. Siedząc za konsolą w popularnym radiu, robi się show ze spraw religijnych czy narodowościowych. Nic więc dziwnego, że młodzi ludzie nie znają granic zabawy i bardzo często je przekraczają. Stąd już tylko krok do hejtu i innych zachowań łamiących zasady społeczne.

Ciemna strona Internetu

Młody  chłopak rozwala siekierą stół, wykrzykując przy tym najbardziej soczyste ze znanych wulgaryzmów. Inny, pod wyraźnym wpływem alkoholu, atakuje na ulicy przypadkowe osoby, rozwala przystanek autobusowy i obsikuje pomnik. Jeszcze inny wraz z kolegami kopie psa. Chlanie na umór, pijackie burdy, rasizm, pornografia, bicie przypadkowych/ bliskich ludzi, wyzwania podejmowane za pieniądze - to tylko niektóre zachowania patostreamerów, współczesnych "bohaterów" tysięcy młodych ludzi. 

Nowy look

Zapewne nie umknął Waszej uwadze fakt, że na blogu pojawiło się nowe logo i grafika. Jest dużo ładniejsze od starego i bardziej profesjonalne. Mnie najbardziej urzekła róża wiatrów, która idealnie oddaje ducha tej strony skierowanej do nauczycieli - poszukiwaczy.