Kiedy pracowałam w gimnazjum, rzadko pochylałam się nad nauką pisania opowiadania. Może miałam szczęście, ale moi uczniowie raczej nie mieli problemu z tą formą wypowiedzi. Pisali poprawnie zbudowane historie, dawali sobie radę na egzaminach. Jeśli w ogóle zaglądaliśmy do opowiadań, to raczej w kontekście kreatywnego pisania i wychodzenia poza szablon. Reforma edukacji sprawiła, że opowiadania stały się częścią arkusza egzaminacyjnego, a uczniowie nie bardzo przykładają się do opanowania tej umiejętności. Egzamin jest daleko, zdąży się.
Szukaj na tym blogu
Strony
Chcę Wam opowiedzieć o...(nie)możliwym cz.2
NIE-DA-SIĘ. To jedyna rozsądna odpowiedź na pytanie, jak zorganizować ogólnopolską konferencję w stolicy bez złamanego grosza w kieszeni. Ale jak mawiał mój guru Einstein: Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajdzie się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi. No własnie. A my byłyśmy trzy - Dorota Kujawa - Weinke, Irmina Żarska i ja.
W grupie siła!
![]() |
| Pixabay |
Praca zespołowa to jedna z podstawowych umiejętności, jakie musi posiąść człowiek, by...przeżyć. Od narodzin do śmierci skazani jesteśmy na życie w grupie. Bez niej - giniemy. Chcemy czy nie, jesteśmy zwierzętami stadnymi i wiele swoich potrzeb możemy realizować tylko poprzez kontakt z innymi ludźmi. Może nie musimy już organizować plemiennych wypraw na mamuty, ale wciąż potrzebujemy się grupować, by sprostać coraz większym wymaganiom współczesności.
W ślad za Korczakiem
"Bądź sobą - szukaj własnej drogi". Tak brzmią pierwsze słowa tej niezwykłej książki, a zarazem cytatu z Janusza Korczaka. Trudniej o bardziej precyzyjną wskazówkę pedagogiczną. Jej prostota poraża, a bezpośredniość zmusza do refleksji - czy ja tak potrafię? Czy umiem stanąć przed uczniami i niczego nie udawać? Dzielić się swoimi doświadczeniami i dawać świadectwo własnym życiem? Anna Konarzewska, autorka książki "Być (nie)zwykłym wychowawcą" niewątpliwie jest właśnie takim nauczycielem - mistrzem.
Jak ugryźć wolontariat?
Od czasu do czasu zdarza mi się obserwować wolontariat w różnych szkołach. Patrzę i patrzę i nie mogę pojąć, dlaczego 90% nauczycieli uważa, że człowiek rodzi się z wewnętrznym poczuciem misji i wystarczy dać mu tylko znak, a rzuci się do pomocy innym. Jakież jest zdziwienie pedagogów, gdy tak się nie dzieje. Uczniowie nie pchają się do działań społecznych, nie kwapią się, by poświęcać czas na coś, z czego nie ma wymiernych korzyści. Tak więc sprytni wychowawcy zarzucają przynętę w postaci podwyższonej oceny zachowania, punktów na świadectwie bądź innych szkolnych przywilejów, mając nadzieję, że dzieciaki poczują zew, kiedy tylko spróbują, jak to jest działać na rzecz innych. Tymczasem life is brutal - efekty działania grup wolontariackich wcale nie są lepsze, a nauczyciele muszą się niemało napracować, by móc w ogóle coś napisać w sprawozdaniu. Ileż to razy słyszałam z ust wychowawcy, że "wolontariat jest obowiązkowy", ileż razy ze strony uczniów padały pytania, czy będą za to punkty/ wyższe oceny. Jak zatem sprawić, by wolontariat rzeczywiście miał sens? Co zrobić, by uczniowie sami z siebie angażowali się w działania lub organizowali akcje?
Chcę Wam opowiedzieć o...(nie)możliwym cz.1
Jeszcze nie skończyłam pisać o Elblagu i innych zaległościach, a już kolejna impreza edukacyjna wisi w powietrzu. Tym razem dałam się wkręcić w pomoc przy organizacji konferencji "Chcę Wam opowiedzieć o..." Jest to spotkanie dedykowane nauczycielom języka polskiego, ale, znając życie i prelegentów, każdy przedmiotowiec i wychowawca znajdzie tu coś dla siebie.
Skok ku zmianie - Elbląg 2019
Po prawie dwóch miesiącach usiadłam w końcu do opisania konferencji, która odbyła się 17-18 maja w Elblągu. Mimo, iż minęło sporo czasu, uważam, że warto podzielić się kilkoma wrażeniami i podziękować dwóm wspaniałym nauczycielkom - Ewelinie Maruszewskiej- Majchrzak i Dorocie Kujawie - Weinke, dla których nie ma rzeczy niemożliwych.
Przede wszystkim ludzie
Jednym z hamulców polskiej edukacji jest samotność nauczyciela. Pracujemy w skostniałych strukturach, w zamkniętych środowiskach, często w gronie niezmiennym od lat. Chcąc nie chcąc wtapiamy się w określony sposób myślenia, wpadamy w rutynę. Jeśli nie mamy wokół siebie ludzi nastawionych na współpracę, kreatywnych i otwartych, tracimy energię do działania. Zamykamy się w czterech ścianach klasy i tam tworzymy swoją jednostkową rzeczywistość edukacyjną. Tymczasem nasz zawód wymaga ciągłej inspiracji i zderzeń intelektualnych. Bez nich drepczemy w miejscu, a rzeczywistość zostawia nas daleko w tyle.
Życie we mgle, czyli depresja w szkole
Depresja w szkole to temat ważny i głęboko analizowany. Szkolimy się, jak rozpoznawać objawy choroby u uczniów, budujemy procedury, jak postępować w przypadku zagrożenia suicydalnego wśród nieletnich, prowadzimy godziny wychowawcze. Mogłoby się wydawać, że depresja została oswojona. Tymczasem ta podstępna choroba to nadal temat tabu.
Mała psota na Dzień Kota, czyli po co nauczycielowi kot?
![]() |
| Emma |
"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los" (Oscar Wilde). Możliwe, że pisarz potraktował zbyt ostro tych, którzy za kotami nie przepadają, ale patrząc na miejsce futrzastych czworonogów w naszym życiu, kulturze, literaturze czy psychologii, w cytacie tym jest sporo racji.Życie bez kota jest puste, a praca nauczyciela wręcz niemożliwa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










